Mamo, Tato nie do wiary, w naszej sali istne czary.

Każdy dzień w innym kolorze, co już widać po ubiorze

W środę ku naszej radości nastał w sali dzień pyszności.
Każdy z nas przyszedł brązowy, bo był dzień czekoladowy.
Pani nam wytłumaczyła, jak powstaje czekolada,
i z radością oglądała, jak się każdy nią zajada.

Czwartek był dniem na pomarańczowo – też zrobiło się bombowo.
Pyszny soczek z pomarańczy wspólnie zrobiliśmy,
a później ze smakiem go wypiliśmy.

opr. N. Jurczykowska